Ponad 10lat temu, kiedy emigrowałam z Polski, nie sądzilam, że ktoś kiedyś, nazwie mnie "typową Polką " i nie będzie to komplement...
No właśnie, jak sądzicie, jak my Polki jesteśmy odbierane w innych krajach?
Czym sie wyrożniamy, charakteryzujemy?
Kiedy usłyszałam, że Polki są wulgarne, a ich wizytowką jest mini i czerwone usta oraz że nie mają ani odrobiny smaku i wyczucia stylu, wtedy wybuchłam!
Polki?! Te ktore zawsze, nawet w czasach, kiedy półki sklepowe świeciły pustkami, a materiały można bylo kupić tylko na "czarnym rynku" , potrafiące z niczego zrobic coś?!
Postanowiłam bronić tego co nasze!
Kiedy emocje opadły, zastanawiałam się dlaczego, jesteśmy tak odbierane.
Pierwsza myśl – „zazdrość”
Tylko czego nam zazdrościć?!
Zawsze miałyśmy mniejszy dostep, do rzeczy markowych, wiele z nich do dzis jest droższa, niz w innych krajach. Promocje tez są mniejsze, pensje niższe, wiec czego nam zazdrościć?!
Może tego ze jesteśmy zadbane, lubimy luz i wygodę, ale rownież lubimy ładnie wyglądać.
Malujemy się na codzień , bo tak nam się podoba!
Buty na obcasach, też nosimy cześciej, niż „od święta”
Myśl druga – rzucamy się w oczy!
Jesteśmy odważne, kreatywne i lubimy eksperymentować.
Mamy wyczucie smaku i potrafimy, dobrać stroj, do sytuacji.
Polki od zawsze interesowały się modą.
Juz w latach 20tych minionego wieku, ukazało sie pierwsze polskie czasopismo, ktore miało wielu sympatykow.
W latach 30tych miały miejsce Bale Modowe.
A kiedy w 1972 roku otworzono pierwszy Pewex – wszystkie kobiety oszalały na punkcie dżinsow J
Odkąd w 90tych latach pojawiły sie bogato ilustrowane magazyny o modzie, a granice zostały otwarte, miałysmy łatwiejszy dostep, do zachodnich marek. Ulice zrobiły się bardzo kolorowe, a my pogłysmy wkońcu dać wodze naszej wyobraźni...
Ja, dziecko lat 80tych, mieszkające blisko niemieckiej granicy, uwielbiałam jako nastolatka, w towarzystwie przyjaciolek,jezdzic na zakupy „za Odre”.
Sklepy, m.in. H&M, Pimkie, Orsay, New Yorker, to było to :)
Zawsze wypatrzyłyśmy coś trendy i łamalyśmy stereotypy, nosząc fikuśne kapelusze i kilkucentymetrowe platformy Buffallo - ukochane buty Spice Girls :)
Może teraz nazywane byłybyśmy fashionistkami, ale to bylo ponad 15lat temu...
Szkoda, ze wtedy nie miałysmy smartfonow i nie mogłyśmy robić „selfies”, to dopiero byłby ubaw...
Reasumując :
My Polki na pewno nie jesteśmy bezbarwne!
Na naszych ulicach są widoczne różne style i inspiracje modowe.
Proszę Was o opinie i komentarze.
Pozdrawiam serdecznie - Klaudyna
